Bractwo Kurkowe Św. Sebastiana w Radomiu

Hetman Koniecpolski – wódz z Ligi Mistrzów

Pan Stanisław wpierw uderzy niż wymówi – mawiała szlachta o zmarłym 370 lat temu hetmanie wielkim koronnym Stanisławie Koniecpolskim. Wbrew pozorom, nie świadczy to o lekkomyślności i porywczości wodza, bo słynął on z ważenia racji przed podjęciem ostatecznej decyzji. Raczej o wadzie wymowy, chociaż tylko ona psuła – nieznacznie – ogólne wrażenie dostojeństwa, jakie wielki strateg, roztropny i przystojny mąż wywierał na spotykających go po raz pierwszy.

Nie miał do przebycia tak trudnej drogi do wysokich urzędów i godności jak Stefan Czarniecki, który do „soli i roli” musiał dochodzić powoli, tyrając przez lata na kolejnych wojnach. Koniecpolscy już na przełomie XIV i XV wieku pełnili urzędy starostów, a ojciec hetmana – Aleksander – jako kasztelan sieradzki (potem wojewoda) zasiadł w senacie, wprowadzając tym samym rodzinę do grona magnaterii. Należy podkreślić, że na awans ten zasłużył długoletnią wierną służbą ojczyźnie i królowi.

Stanisław, najstarszy z synów wojewody, był przez rodziców starannie przygotowany do czekającej go dzięki pochodzeniu kariery. Kształcili go prywatni nauczyciele, potem studiował na Akademii Krakowskiej. Nie obyło się bez podróży zagranicznej, do Francji, co wówczas stanowiło nieodzowny element edukacji synów zamożnych ziemian. Jako nastolatek, naturalnie dzięki protekcji ojca, otrzymał urząd starosty wieluńskiego. Dwuletni pobyt na dworze królewskim wprowadził go w arkana polityki.

Koniecpolski

Przeczytaj więcej: Hetman Koniecpolski – wódz z Ligi Mistrzów